02.09 Nikt nie byłby mną lepiej. Koncert, Sopot Non-Fiction

nikt 58

„Nikt nie byłby mną lepiej. Koncert”

spektakl

2 września, godz. 19,00 / Scena Kameralna Teatru Wybrzeże

po spektaklu ok. godz. 21.00 spotkanie z twórcami

Teksty:  Ewa Kasińska, Mariola Sopel, Kasiulek, Kaśka D., Kret, Żmija

Reżyseria: Łukasz Chotkowski

Dramaturgia i układ tekstu: Magda Fertacz

Kostiumy: Konrad Parol

Muzyka na żywo: DER FATHER (Joanna Halszka-Sokołowska, Jerzy Rogiewicz, Daniel Pigoński)

Występują: Dawid Rafalski, Hanna Klepacka, Elżbieta Lisowska – Kopeć, Przemysław Kosiński ze specjalnym udziałem Mamadou Bâ alias Góo Ba

Produkcja: Teatr Lubuski, Zielona Góra

Strona spektaklu

Spektakl dokumentalny oparty na tekstach kobiet, osadzonych w Zakładzie Karnym w Krzywańcu (woj. Lubuskie). Realizatorzy spotykali się z nimi przez rok na comiesięcznych sesjach. Spędzili godziny na rozmowach o karze, winie, miłości, nienawiści, przyjaźni. Efektem tych spotkań jest scenariusz przedstawienia.

Aktorom Teatru Lubuskiego towarzyszy zespół rockowy Der Father

https://www.youtube.com/watch?v=krieWjhKFzA

oraz Mamadou Bâ alias Góo Ba, aktor, muzyk i śpiewak z Dakaru, członek grupy artystycznej LaFabriks www.lfks.net 

Od realizatorów:

Żmija, Kasiulek, Mariola, Ewa, Kaśka, Kret mówią wreszcie swoim głosem, głosem, którego może wolelibyśmy nie usłyszeć, albo nadać mu marginalne znaczenie.  Bo co przejmującego mogą nam opowiedzieć kobiety z Zakładu Karnego? Kolejną historię o swojej niewinności?  Przeciwnie. Mówią, że nic by w życiu nie zmieniły, bo wtedy nie byłyby tymi, którymi są. Arogancja? Brak skruchy? Czym różnią się od nas, pozostających na wolności? Co myślą o sobie, świecie, relacjach międzyludzkich? Jakiemu doświadczeniu ludzkiemu dają świadectwo?  A może nie różnimy się tak bardzo? Może dzieli nas jedynie sekunda niewłaściwej decyzji?

Wydarzenie w ramach Festiwalu Sopot Non-Fiction

non 58

Definicja

Kontrowersje wokół definicji

Kłopoty z określeniem co jest, a co nie jest terroryzmem, wynikają w dużej mierze z silnych związków tej tematyki z polityką. Wciąż nie są rozstrzygnięte następujące pytania: czy terroryzmem jest zbrojne atakowanie polityków bądź funkcjonariuszy policji?, czy w niektórych sytuacjach terroryzm może być usprawiedliwiony?, czy można mówić o terroryzmie stosowanym przez państwo? Opinie wyrażane w tych kwestiach są zawsze uzależnione od przekonań moralnych oraz poglądów politycznych obywateli, zazwyczaj kształtowanych przez media.

Przykładem może być baskijska ETA. Dla niektórych Basków jest to organizacja narodowowyzwoleńcza, która walczy z rządem hiszpańskim o wolność Kraju Basków. Natomiast dla zwolenników dwóch największych partii hiszpańskich: Partii Ludowej i Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej, jest to organizacja terrorystyczna, która zajmuje się głównie mordowaniem i wymuszaniem pieniędzy. Poglądy zwolenników rządzącej Krajem Basków Baskijskiej Partii Nacjonalistycznej i wielu innych ugrupowań politycznych mieszczą się gdzieś pośrodku. Podziały te wpływają oczywiście na ocenę działalności ETA i samego pojęcia terroryzmu. Dla zwolenników ETA zabicie lokalnego polityka rządzącego Hiszpanią ugrupowania jest usprawiedliwionym działaniem w ramach prowadzonej walki o niepodległość. Dla większości Hiszpanów jest to jednak niczym nieusprawiedliwiony mord. Jedni mówią o walce o wolność, drudzy o terroryzmie. W sposób oczywisty uniemożliwia to stworzenie zadowalającej wszystkich definicji terroryzmu.

Jeszcze ostrzej widać problem na przykładzie Izraela. Dla wielu osób działania Hamasu i Dżihadu są terroryzmem. Dla innych są nim działania armii izraelskiej, ale nie działania palestyńskich grup zbrojnych. Ale są też ludzie, którzy uważają, że postępowanie obu stron konfliktu można określić jako terroryzm. Dla jednych terroryzmem będzie wysadzenie kawiarni pełnej cywilów, ale nie atak na autobus wiozących żołnierzy. Inni uznają atak na ów autobus terroryzmem, podobnie jak atak na kawiarnię. Jeszcze inni stwierdzą, że żaden z tych czynów nie jest terroryzmem, ale jest nim burzenie palestyńskich domów przez izraelskie  spychacze.

Kolejny problem powstaje na arenie międzynarodowej. Czy na przykład naloty powietrzne są terroryzmem? Wiele osób uznaje za ataki terrorystyczne nalot na Drezno w 1945 roku, naloty na Jugosławię w roku 1999, bądź atak armii i lotnictwa Izraela na Strefę Gazy na przełomie lat 2008/2009. Inni stwierdzą, że są to zwykłe działania wojenne. Trudno wierzyć, że kiedyś uda się tutaj zbudować zadowalającą wszystkich granicę.

Jeszcze jeden problem z terroryzmem pojawił się po rozpoczęciu przez USA wojny z terroryzmem. Mnóstwo osób uważa obecnie, że oskarżenie o terroryzm jest wytrychem do realizacji własnych celów (np. opanowania złóż ropy, likwidacji opozycji, itd.). Oskarżenie o terroryzm czy zbrojne ataki terrorystyczne jest często stosowane dla zdyskredytowania wroga oraz jako przyczyna do rozpoczęcia wojny (m.in. przed atakiem Niemiec na Polskę w 1939, przed atakiem USA na Irak, przed atakiem Rosji na Czeczenię itp.) Innym przykładem jest np. rząd chiński który notorycznie oskarża rodzimych dysydentów, członków ugrupowania Falun Gong i politycznych aktywistów tybetańskich o terroryzm, mimo że nie mają oni nawet broni.

Za: wikipedia.pl